Mój Toruń: Główna » Aktualności » Czy Toruń uwierzy w ESK?

Czy Toruń uwierzy w ESK? 

small_toruniesk[1]
Dziesiątki tysięcy turystów z całej Polski i tysiące z zagranicy będą każdego dnia odwiedzać Toruń, aby każdego dnia uczestniczyć w kilkunastu wydarzeniach kulturalnych. Koncerty najbardziej znanych i obiecujących grup muzycznych oraz wystawy słynnych artystów. Heppeningi pozarządowych stowarzyszeń i wsparcie władz miasta powoduje, że do Torunia ściągają inwestorzy skłonni lokalizować tu swoje …


… inwestycje upatrując w mieście burzliwie rozwijający się ośrodek akademicki. Wizja opętanego futurysty? Nie, tak może być, jeśli Toruń zdobędzie tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Kto nie wierzy, niech obejrzy wystawę fotografii obrazującą Liverpool świętujący zdobycie tego miana w ubiegłym roku.

Dyrektor “Toruń 2016″ Olga A. Marcinkiewicz postanowiła unaocznić Torunianom szanse, jakie niesie dla miasta tytuł ESK. Aby tego dokonać na deptaku pomiędzy Aleją Solidarności a Muzeum Etnograficznym ustawiono skromną wystawę fotografii wykonanych w Liverpoolu. Jest to część  projektu “Best practice – najlepsze wzorce”, który koordynuje “Toruń 2016″. Projekt, jako całość, ma pokazać mieszkańcom miasta najlepsze przykłady twórczego wykorzystania szans niesionych przez zaszczytny tytuł ESK. Sama wystawa, choć składa się jedynie z kilku zdjęć, dobrze dokumentuje nastrój panujący w 2008 roku w Liverpoolu, mieście, które z ośrodka przemysłowego zamieniło się w kulturalną metropolię. Tłumy turystów na ulicach, barwne korowody, imprezy teatralne – to wszystko sprawiło, że   angielskie miasto zostało uznane za jedno z najlepiej ucieleśniających tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.

Liczby mówią zresztą same za siebie. Ponad 19 wydarzeń kulturalnych dziennie (7000 w skali roku), 10000 artystów występujących na miejskich scenach i estradach, 15 milionów odwiedzających, z czego jedna czwarta przybyła do miasta Beatlesów po raz pierwszy, 10 tysięcy informacji prasowych i astronomiczna kwota 800 milionów funtów, jaka zasiliła kasę Urzędu Miasta – to wszystko przemawia do wyobraźni.
Liverpool odniósł ogromny sukces i jest szansa, że Toruń pójdzie w jego ślady, trzeba jedynie, aby mieszkańcy miasta uwierzyli w możliwość zdobycia tytułu.
Organizacja takiego całorocznego święta to przecież nie lada wyzwanie i wymaga pomocy rzeszy wolontariuszy.

Dziś jednak wydaje się, że o ESK mówimy jedynie przy okazji prasowych publikacji lub rankingów ogólnopolskich magazynów. Wydarzeniom mającym promować Toruń jako kulturalnego potentata nie towarzyszy odpowiedni rozmach i należyty rozgłos. Wystawa fotografii, choć ciekawa, to przyciąga jedynie oczy przechodniów idących w kierunku Rynku Staromiejskiego lub na przystanki MZK, a niewielka ilość zdjęć nie zmusza do dłuższego przemyślenia problemu. Cóż z tego, że po kontynencie krążą ciężarówki promujące miasto, skoro jego mieszkańcy nie wiedzą, co tak naprawdę przyniesie im miano ESK. Wydaje się więc, że bez odpowiedniej informacji i szczegółowego bilansu zysków i strat władze nie pobudzą oddolnej aktywności, bez której nie ma co liczyć na zwycięstwo w wyścigu po stolicę kultury.

[Kamil Zagrabski]

Wyraź swoją opinię - dodaj komentarz

Reklama