Mój Toruń: Główna » Aktualności » Powtórka z rozrywki, czyli sesja

Powtórka z rozrywki, czyli sesja 

Sesja

Przełom stycznia i lutego nigdy nie był dla studentów ulubioną częścią roku akademickiego. W tym właśnie czasie odbywa się bowiem sesja egzaminacyjna, podczas której przychodzi żakom zdać dokładną relację z tego, co zdołali sobie przyswoić podczas minionego semestru. Pół biedy, jeśli zdobywanie rzeczonej wiedzy odbywało się w miarę systematycznie (nie oszukujmy się, o pełnej systematyczności nie ma co marzyć),

gorzej, jeśli okazuje się, że ostatni w ostatni dzień przed egzaminem starają się oni nadrobić “stracone” tygodnie. Szybkie tempo nauki, przemęczenie, napięcie przed testem i w końcu oczekiwanie na jego wynik – to wszystko rodzi w młodych ludziach ogromne ilości stresu. Postanowiliśmy więc zapytać specjalistkę od ludzkiej psychiki, psychoterapeutę Annę Gromińską, o to, jak sobie radzić ze wszechobecnym stresem.

Dla wielu studentów sesja to seria ogromnie istotnych egzaminów, od których zależy ich przyszłość na uczelni. Zdenerwowanie jest więc tutaj zrozumiałe. Czy taki stres może jednak przeszkodzić w nauce? Czy może krótkotrwałe napięcie mobilizuje i ułatwia przyswajanie wiedzy?

Życie pozbawione stresu nie jest możliwe, choć wielu z nas tego pożąda. Stres wynika z relacji pomiędzy wymaganiami stawianymi człowiekowi w danej sytuacji, a jego możliwościami poradzenia sobie w niej. Zatem nie chodzi o to, by pozbyć się stresu, ale by jego poziom był optymalny – ani za wysoki, ani (uwaga!) zbyt niski. Niedociążenie bowiem, czyli zbyt niski poziom stresu, osłabia naszą mobilizację do wykonania zadania. Widać to np. u uczniów w szkole, którzy reagują znudzeniem i zniechęceniem na zadania poniżej ich możliwości. Zatem stres jest potrzebny, by wzbudzić motywację i potrzebną energię. Optymalny poziom stresu (tzn. gdy zadanie jest realne do wykonania, na miarę możliwości) pomaga w przyswajaniu wiedzy.

Ostatnie godziny przed egzaminem powinno przeznaczyć się na sen, a nie wzmożoną naukę.

Jeśli chodzi o sesję egzaminacyjną, to pewnie zdecydowanie częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której poziom stresu jest zbyt wysoki, co osłabia możliwości poradzenia sobie. Zwykle wynika to z kumulacji zadań do wykonania – różne egzaminy, zbyt krótki czas na przyswojenie wiedzy, ponadto normalne życie, które też stawia wymagania. Dlatego tak istotne, choć zwykle lekceważone, jest rozłożenie w czasie zadań i dobra organizacja pracy (planowanie). Człowiek przerażony ogromem czynności, zbyt krótkim czasem na ich realizację, perspektywą braku odpoczynku, zdecydowanie gorzej radzi sobie z rozwiązaniem egzaminu. Lęk osłabia koncentrację i zdolność do uczenia się. Ważną rolę w sytuacji stresowej odgrywają utrwalone przekonania o sobie. Człowiekowi, który wierzy w swoje umiejętności łatwiej radzić sobie ze stresem. Czasem jednak ujawniają się utrwalone destrukcyjne przekonania :  nie poradzę sobie, nie wyjdzie mi, to nie ma sensu, które jeszcze bardziej osłabiają możliwości poradzenia sobie z wymaganiami. Niektórzy wówczas tym bardziej unikają mierzenia się z zadaniem. Po to jednak, by budować zaufanie do siebie, potrzeba pozytywnych doświadczeń – poczucia, że wychodzi mi, bo jestem przygotowany, a nie tylko liczenia na sprzyjające okoliczności.

W okresie sesji w mediach trwa wzmożona kampania reklamowa środków farmaceutycznych wspomagających koncentrację. Czy są one bezpiecznie? Których należy unikać? Może wystarczy polecany przez wielu magnez lub zwykła kawa przed nauką?

Zamiast stosowania środków farmaceutycznych, czyli stawiania na coś zewnętrznego,  proponuję uczenie się organizacji pracy, gdyż taka umiejętność jest podstawą powodzenia w różnych innych sytuacjach zadaniowych i osiągania zawodowych sukcesów.

Jak Pani, z perspektywy lat, ocenia swoje i swoich rówieśników ze studiów zachowania przed sesją? W jaki sposób wtedy radzono sobie z tym “utrapieniem”?

Sądzę, że czas niewiele zmienia w kwestii przygotowywania się studentów do sesji. Mimo, iż obecnie bardziej podkreśla się znaczenie sukcesów w życiu, studenci przygotowują się na ostatnią minutę, spiętrzając napięcie. Tak było wcześniej i pewnie będzie. Cóż, studiowanie to nie tylko okres nauki, ale też innych ważnych doznań.

Tych ważnych doznań, tuż po zdanej sesji, życzymy więc wszystkim, którzy w tym momencie na chwilę oderwali się od książek.

[Kamil Zagrabski]

Wyraź swoją opinię - dodaj komentarz

Reklama