Mój Toruń: Główna » Aktualności » Spektakl “Po prostu”

Spektakl “Po prostu” 

To ekspresyjne i porywające przedstawienie poruszające tematy przemiany, dorosłości i doświadczeń. Tempo, rytm, siła wyrazu wraz ze spontanicznością działań aktorów. Ogień, ruch i muzyka. Spektakl powstał jako protest przeciwko zbliżającej się wojnie w Iraku. (premiera miała miejsce tydzień przed inwazją). Jest manifestem pacyfistycznym przeciwko jakimkolwiek ingerencjom militarnym. Po prostu.

 

 

Z prasy o Po prostu…

Malta wraca do źródeł

(…) Najlepsze przedstawienia na Malcie

„Po prostu”- Teatr Wiczy To przedstawienie o chłopakach, ale nie tylko dla chłopaków. Coś się skończyło na naszym podwórku bezpowrotnie, ale oni postanawiają reaktywować podwórkowy teatr. Żeby było jak dawniej i żeby nie zwariować. Na małą scenkę w siermiężnym baraku wedrze się jednak sztuczność mediów i prawdziwość wojny, na którą w każdej chwili można zostać wysłanym. Dużo tu testosteronu, ale jeszcze więcej mądrej wrażliwości na świat, na ludzi.”

Ewa Obręborska – Piasecka, Gazeta Wyborcza

Wydarzeniem akademickiego festiwalu teatralnego Klamra był występ Teatru Wiczy

Mocnym głosem

(…) Premierowy spektakl w reżyserii Romualda Wiczy-Pokojsklego jako jedyny z ośmiu pokazanych w Toruniu w ubiegłym tygodniu przedstawień dotyka w namacalny i bezpośredni sposób czasu i miejsca, w którym żyjemy. Teatrowi Wiczy udało się też wywołanie silnej, emocjonalnej reakcji widowni. Wicza zastosował kilka, wydawałoby się prostych i wypróbowanych sposobów, by wywołać efekt współmyślenia i współ-odczuwania. Mówiąc ludzkim językiem; to przedstawienie bawi, porusza intelektualnie i wywołuje najzwyczajniejsze w świecie wzruszenie. Czyli mamy coś, co jest dziś na scenach zjawiskiem nieczęstym.

Gry i zabawy

Oglądamy zabawy chłopców i młodych mężczyzn z miasta. Na przykład w „osiedlowy teatr reaktywowany”, a jest to pretekst, by w zabawnej, kabaretowej konwencji pokazać kilka obrazków z życia trochę realnego, trochę medialnego.

Trudno się nie śmiać z parodii tok-szołu, w którym „najbardziej poszukiwany człowiek świata” gardłowym, nieartykułowanym językiem deklaruje miłość do breakdance’u, rapuje i co tam jeszcze. Znakomity jest w tej roli Krystian Wieczyński.

Dowodem ostrości widzenia i umiejętności jej przetwarzania na scenie jest m.in. koślawa konstrukcja owego osiedlowego teatru, która chwieje się, przewraca, wymaga podtrzymywania. To znak świata tymczasowego, niedokończonego, paskudnego po prostu, który jednak jest własny, oswojony, jakoś akceptowany.

Agitka i prawda

Chłopcy pokazują też, że są silni, że mają dziewczyny i że te dziewczyny ich lubią. Wojna jest początkowo tylko elementem gry i zabawy. Jest na niby, ale przecież prawdziwa wojna wisi na włosku. (w dniu premiery, 13 marca, było już wiadomo, że mamy przed sobą jeszcze najwyżej tydzień pokoju. Chyba że zdarzy się cud). I w tym momencie w przedstawieniu pojawia się inny ton. Radosław Smużny mówi przez tubę wiersz Juliana Tuwima „Do prostego człowieka”. Tekst, napisany u progu wielkiego kryzysu pod koniec lat dwudziestych XX wieku, jest gorącym protestem przeciwko biedzie i wojnie. Jest mocnym, ciągle poruszającym oskarżeniem wymierzonym w światowy kapitał (dziś powiedzielibyśmy – w kapitał globalny).

Zarazem ten wiersz brzmi jak antywojenna agitka, bo przecież Tuwim, w słusznym poetyckim gniewie, nieco rzeczywistość upraszcza. I gdy już się wydaje, że Wicza wpisuje „Po prostu” w serię antywojennych manifestacji artystycznych i politycznych następuje coś, co przywraca zachwiane na chwilę proporcje. By nie psuć znakomitego teatralnego efektu powiem tylko, że puenta jest tyleż zaskakująca, co mocna i właśnie wzruszająca. Młodzi mężczyźni, przywiązani do swych plebejskich uciech, nastawieni wrogo do systemu, który ich nie rozpieszczał, stają wobec nieuchronnej konieczności i przyjmują ją jako naturalną.

Mówi się, że cechą artysty jest rozpoznawanie zjawisk społecznych wcześniej, niż czyni to socjologia a nawet publicystyka. W Teatrze Wiczy nastąpiło, moim zdaniem, takie rozpoznanie. I pewnie warto by zastrzec, że teatr to nie gazeta ani katedra socjologii, że deklaracja artystyczna jest mówieniem w swoim, a nie społeczeństwa imieniu itd. Sprawdźcie państwo na sobie, czy trzeba to zastrzegać. Po prostu.

Andrzej Churski, Nowości

[MT]

 

Wyraź swoją opinię - dodaj komentarz

Reklama