Mój Toruń: Główna » Aktualności » Zwiefka, Czarnecki i Zemke

Zwiefka, Czarnecki i Zemke 

Zwiefka, Czarnecki i Zemke

Dziś trzech eurodeputowanych z województwa kujawsko-pomorskiego odebrało świadectwa i gratulacje od najwyższych władz Polski w warszawskich Łazienkach. Byli to Janusz Zemke (Sojusz Lewicy Demokratycznej i Unia Pracy), Tadeusz Zwiefka (Platforma Obywatelska) i Richard Czarnecki (Prawo i Sprawiedliwość). Aż trzech europarlamentarzystów z naszego regionu to wynik bardzo wysokiej frekwencji.

Jak się okazuje, najwyższą osiągnął właśnie Toruń, w którym nie wygrywały wcale partyjne “jedynki”.  Aż 33,7 % – tyle wyniosła frekwencja w tegorocznych wyborach do Europarlamentu w Toruniu. To najwyższy wynik w regionie, który pozwala naszemu województwu wprowadzić nie jednego deputowanego (tak, jak to miało miejsce w poprzednich wyborach), ale aż trzech. Tak duża liczba osób, które wzięły udział w głosowaniu z pewnością jest zasługą wzmożonej kampanii na rzecz udziału w wyborach, w którą włączyli się nie tylko politycy (bezpośredni beneficjenci wysokiej frekwencji), ale także bardziej liczące się w regionie media. Ten wynik przerósł nawet oczekiwania posła Czarneckiego, który na jednym ze spotkań przedwyborczych przekonywał, że PiS ma szansę dostać mandat w regionie, ale nie jest to sprawa przesądzona.

Warto podkreślić, że w Toruniu były obwody wyborcze, w których frekwencja przekroczyła nawet 50%. Druga pod tym względem w regionie była Bydgoszcz (33,29%), a w całym okręgu w sumie w wyborach wzięło udział 23,36 % uprawnionych, co stawia nas nieco poniżej średniej krajowej.

Nasz okręg wyborczy był jednak jednym z nielicznych w kraju pod względem wyników wyborczych poszczególnych komitetów. Choć zwyciężyła Platforma Obywatelska  (43% głosów), to na drugim miejscu z minimalną przewagą na Prawem i Sprawiedliwością (19%) znalazł się komitet Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy z poparciem rzędu 21 %. W samym Toruniu PiS jednak wyraźnie zdystansował koalicję SLD-UP, mając nad nią przewagę ponad 10 %.

Co ciekawe, aż 80% głosów oddanych na SLD-UP w Toruniu przypadło Januszowi Zemke, a jedynie trójka kandydatów z tej listy (prócz Zemke byli to jeszcze Kruszyński i Najberg) zdobyła więcej niż 100 głosów.

Niewątpliwym przegranym Torunia jest kandydat PO Marek Kolasiński, który w samym mieście zainkasował aż 18 tysięcy głosów i zdecydowanie wygrał z partyjną “jedynką” – Tadeuszem Zwiefką, na którego głosowało o połowę mniej uprawnionych. Doskonały wynik w Toruniu nie przełożył się jednak na mandat dla wykładowcy UMK. Aby go uzyskać PO musiałaby dostać 2% więcej głosów w skali kraju.

Do Europarlamentu wróci natomiast Richard Czarnecki. Mimo że w Toruniu przegrał on z drugim na liście Przemysławem Przybylskim, to jednak w sumie uzyskał 27 tysięcy głosów, co dało mu mandat.

Okazało się więc, że nie mające w poprzednich wyborach potwierdzenie, i największe szanse mają pierwsi na liście, tym razem znalazło odzwierciedlenie w politycznej rzeczywistości.

Zaskoczeniem może być wyborcza porażka Eugeniusza Kłopotka, która jest wynikiem niskiej frekwencji na wsi w całym kraju i słabego wyniku Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz niewysoki wynik popularnego w przedwyborczych sondażach Janusza Dzięcioła z PO.

[Kamil Zagrabski]

 

Wyraź swoją opinię - dodaj komentarz

Reklama